Oglądaliście w młodości filmy ze Stallonem i Schwarzeneggerem? Marzyliście o tym, aby samemu być badassem i mięśniakiem, któremu żaden wróg nie jest straszny? Jeśli tak, to mam dla Was świetne wieści – Broforce pozwoli Wam na spełnienie dziecięcych marzeń…

Broforce powstało z inicjatywy niezależnych twórców ze studia Free Lives. Już na pierwszy rzut oka widać, że mamy do czynienia z typowym indykiem. Grafika to oczywiście pixel-art., ale wykonany w bardzo przyjemny dla oka sposób. Lokacje są kolorowe, a modele głównych bohaterów, chociaż niezbyt estetyczne, posiadają wszelkie detale, dzięki którym możemy łatwo rozpoznać na kim wzorowali się twórcy tworząc daną postać. Ilość herosów jest naprawdę imponująca, a każdy z nich jest odzwierciedleniem kinowych twardzieli sprzed lat, z obowiązkowym BRO w imieniu. Mamy więc Rambro, Brominatora, MacBrovera, Conana Brobarzyńce i wielu, wielu innych. Co ciekawe, nie różnią się oni jedynie imieniem i kilkoma pikselami – każdy z nich posiada unikalną broń i umiejętność specjalną. Niektórzy szaleńczo miotają granatami, inni zaś machają kataną lub strzelają rakietami. Radosnej rozwałce głębi dodaje fakt, że całe otoczenie możemy zniszczyć, klocek po klocku. Wyobraźcie sobie silnik Frostbite w 2D – właśnie tak prezentują się destrukcja lokacji w Broforce.

2014-05-13_00005 Gameplay przypomina mi serię Metal Slug i Contre na sterydach. Mamy tu dużo szybsze tempo, więcej przeciwników i  mnóstwo krwi. Biegniemy przed siebie, skaczemy po platformach, eliminujemy przeciwników i rozwalamy klatki, dzięki czemu odblokowujemy nowe postacie.  Napotykani przez nas przeciwnicy to typowe mięso armatnie na jeden strzał. Wśród nich pojawiają się zamachowcy samobójcy, nieco więksi i twardsi żołdacy, a nawet agresywne psy, jednak nie stanowią oni większego problemu, co tylko potęguje uczucie kierowania niezniszczalnym, amerykańskim herosem. Patriotyzm w tej grze został zresztą przedstawiony w maksymalnie karykaturalny i przejaskrawiony sposób, czego najlepszym dowodem jest komunikat o treści „Area Liberated”, po ukończeniu misji, gdzie zostawiamy za nami masę trupów i zniszczonych okolic.

2014-05-13_00001 Gra sprawia mnóstwo zabawy już w singlu, a w trybie kooperacji… cóż, w trybie kooperacji jest jeszcze lepiej! Tego typu produkcje idealnie nadają się do posiadówki ze znajomymi, gdzie każdy łapie w rękę pada i pomaga nam w wyzwalaniu kolejnych miejscówek. Jeśli marzyliście o podróży w przeszłość, dzięki której wspomnicie wspaniałe czasy spędzone przed Pegazusem grając w Contrę, to Broforce będzie dla Was najlepszym rozwiązaniem…a przynajmniej do czasu wynalezienia w pełni funkcjonalnego wehikułu czasu.

Kooperacja pozwala na jednoczesną zabawę maksymalnie 4 graczom, o ile posiadacie tyle kontrolerów. Podczas wspólnego przechodzenia etapów będziemy świadkami mnóstwa wybuchów, a na ekranie non-stop towarzyszyć będzie nam okropny chaos. I…to jest piękne!

2014-06-01_00002 Wbrew pozorom, kampania w grze nie jest jedynym, co oferuje Broforce. Oprócz kilku trybów online (między innymi co-op i deathmatch), dostajemy też w pełni funkcjonalny edytor poziomów, który dodatkowo jest niezwykle prosty w obsłudze. Wybieramy gotowe elementy i rozmieszczamy je na planszy. Całość możemy opublikować w sieci i pochwalić się przed znajomymi. Prosty sposób na to, aby społeczność graczy nieustannie dodawała nowe levele i przedłużała zabawę w nieskończoność.

Możliwości edytora są całkiem spore, zwłaszcza biorąc pod uwagę to, jak prosto się z niego korzysta, wybieramy gotowe klocki i inne elementy, które rozkładamy na planszy zgodnie z naszym widzimisię. Potem taki etap możemy przetestować i udostępnić innym graczom.

2014-05-13_00006 Szczerze mówiąc, już na obecny moment gra stworzona przez Free Lives bawi i wciąga, a musimy mieć na uwadze, że to dopiero wczesna wersja. Jeśli finalny produkt będzie jeszcze bardziej dopracowany, to możemy dostać indie-hit. 😉

Dodatkowo, od niedawna, wszyscy chętni mogą przetestować model rozgrywki z Broforce zupełnie za darmo. Developerzy umieścili na Steamie darmową produkcję o nazwie Expendabros, będącą crossoverem ich gry z filmem Niezniszczalni 3. W krótkiej, trwającej nieco ponad godzinę grze wcielimy się w postacie znane z kinowego ekranu. Potraktujcie to jako osobną grę lub nieco bardziej rozbudowane demo.

O Autorze

Zapalony gracz od kilkunastu lat (tak, zaczynałem w bardzo młodym wieku ;)). Ulubiony gatunek? To dla mnie bez znaczenia, jestem w stanie docenić każdą grę, jeśli faktycznie ma ona coś do zaoferowania, nie znoszę jednak odcinania kuponów od znanych marek - kolejne części Call of Duty nie są dla mnie. ;)

Podobne Posty