Cześć i czołem. Na rozruszanie nieco naszego działu o sprzęcie pozwoliłem napisać sobie krótką opinie na temat kondycji PS Vita, czyli najnowszego i prawdopodobnie też ostatniego handhelda Sony. O upadku tej platformy do grania mówi się już od kilkunastu miesięcy, jednak prorokowanego końca jeszcze nie widać. I tutaj pojawia się myśl przewodnia, a zarazem pytanie, które towarzyszyć będzie nam przez cały tekst – czy warto kupić PlayStation Vita?

Technika

Na sam początek zajmę się teorią – technikaliami. Te, w momencie premiery konsoli na rynku prezentowały się dość imponująco, chociaż bez przesady. Czterordzeniowy procesor ARM Cortex – A9 Core, w połaczeniu z 512 MB pamięci RAM mogło robić wrażenie. Dziś jednak większość smartfonów w podobnej do tej konsoli cenie oferuje podobne, jeśli nie lepsze podzespoły.  Widoczne jest to nie tylko na papierze, ale też i wychodzi przy wyglądzie oraz wydajności najbardziej wymagających tytułów. Pewne gry mobilne na tablety i smartfony wyglądają fantastycznie i potrafią przyćmić nawet najładniejsze produkcje stworzone z myślą o konsolce Sony. Przykładów nie trzeba wcale szukać daleko – zestawcie ze sobą np. Uncharted: Złota Odchłań i Shadowgun. Albo NFS: Most Wanted z Real Racing. Warto jednak mieć na uwadze to, że tytuły typowo mobilne w wielu przypadkach są dość mocno ograniczone – posiadają zamknięte, zdecydowanie mniejsze lokacje i szereg innych ograniczeń, co pozwala developerom na skupieniu się na grafice. W ostatecznym porównaniu z współczesnymi tabletami i komórkami Vita wypada jednak słabo. Przynajmniej w kwestii bebechów, znajdujących się w środku tych urządzeń.

Wygoda

Jeśli jednak weźmiemy pod uwagę komfort, to kieszonka od Sony szybko zyskuje przewagę. Granie na fizycznych przyciskach jest nie tyko o wiele bardziej komfortowe, ale też pozwala na większą precyzję. Ma to szczególne znaczenie w przypadku gier akcji, gdzie liczy się każda sekunda. Oczywiście, różnice można zniwelować gdy sięgniemy po opcjonalne kontrolery do platform mobilnych, jednak to nadal rozwiązanie jedynie połowiczne – tego typu urządzenia bywają dość kosztowne, a i czasem mogą pojawiać się problemy z ich kompatybilnością. PS Vita ma zaś wszystko to, co jest potrzebne do komfortowego grania – d-pad, 6 przycisków i co najważniejsze – dwie gałki analogowe, które stają się nieocenione w grach nastawionych na akcję. Również w przypadku mobilności mój głos musiał oddać bym na Vitę – jej wymiary są nieco mniejsze niż tabletów 7″, a przy tym trzyma się ją lepiej niż większość smartfonów. Jest to jednak kwestia gustu, tak jak w przypadku odwiecznego konfliktu na temat tego, który pad jest lepszy – xboksowy, czy może Dual Shock. 😉

Gry

W czytanym przez Was tekście umieściłem smartfony, tablety oraz Vitę w jednym pudle – traktuje je jako platformę do gier. Przejdźmy więc do tej, dla wielu osób najistotniejszej kwestii. W sieci często można spotkać się z zarzutami, że biblioteka gier na Vitę jest bardzo uboga i po prostu nie ma w co grać. Śmiem się jednak nie zgodzić, a najlepszym dowodem na poparcie tej tezy wydaję się być mój niesamowicie obszerny backlog, w którym zalega…kilkadziesiąt gier, może nawet zbliżam się już do setki. Są to w zdecydowanej większości gry z usługi PS+, ale to w żaden sposób nie umniejsza ich jakości.

Przyznam jednak, że problemem może być dostępność dużych gier AAA. Tych faktycznie po kilku miesiącach od zakupienia konsolki zaczyna brakować. Większość developerów przestała tworzyć większe produkcje na ten sprzęt i cała nadzieja pozostała jedynie w Japończykach, którzy raz na jakiś czas wypuszczają na rynek prawdziwe perełki. Tu jednak pojawia się pytanie – czy na Androidzie i iOS pojawiają się gry, które można śmiało zestawić z tymi, które znane są z dużych konsol? Poza kilkoma wyjątkami (które z reguły są i tak portami starszych produkcji, jak np. Max Payne i GTA SA) jest z tym raczej średnio.

W obu przypadkach mamy więc do czynienia z platformami, na które pojawia się masa gier niezależnych, a zwłaszcza niewielkich produkcji logicznych i zręcznościowych. Mimo tego, ani w przypadku Vity, ani tabletów nie traktowałbym tego jako tak dużej wady. Dlaczego? Cóż, to proste – mniejsze tytuły lepiej pasują na mniejsze platformy. To tylko moja subiektywna opinia i możecie się z nią nie zgadzać, ale pomyślcie sami – gdzie najchętniej gracie na przenośnych platformach? W autobusie, tramwaju, pociągu? Czy macie wtedy ochotę na odpalanie obszernych gier, wymagających pełnego skupienia, a często także grania przez kilka godzin bez przerwy? Ja nie mam – wolę włączyć coś niezbyt skomplikowanego, z krótkimi poziomami. Ot, tak żeby zabić nudę, wyłączyć i kontynuować parę dni później.

Uniwersalność

Chociaż obiecywałem skupienie się na grach, to czasem zdarza się sytuacja, w której chcielibyśmy na przykład…sprawdzić maila, albo przejrzeć coś na Wikipedii itd. Niestety, tutaj zdecydowaną przewagę mają smartfony i tablety. Zarówno na Androidzie, iOS, jak i mobilnym Windowsie dostępne jest multum aplikacji, w zdecydowanej większości darmowych. Posiadacze tych urządzeń mają w czym wybierać – pakiety biurowe, odtwarzacze multimediów, fenomenalne Spotify, komunikatory itd. Na Vicie zaś…no, powiedzmy, że po prostu tego typu aplikacji brakuje. Ba – mało tego, likwidowane są te już istniejące – YouTube i Mapy. Na dobrą sprawę posiadaczom tego handhelda zostanie więc…TuneUp Radio i appka do oglądania streamów z PlayStation 4. Słabo, prawda?

Warto?

No i tutaj chciałbym wrócić do pytania, które postawiłem na początku – czy warto sięgnąć po Vitę? Czy platforma faktycznie umiera? Najlepiej opowiem to na moim przykładzie – sam PSV kupiłem jakoś w sierpniu 2013 roku, z konsolki korzystam dość często do dziś i mam problemy ze zdecydowaniem się w co zagrać. Tytułów jest mnóstwo, chociaż w dużej mierze są to porty z innych platform i gry niezależne. Ale czy to wada? Nie sądzę… masa gier, takich jak np. Rogue Legacy i Binding of Isaac po prostu lepiej sprawdza się na przenośnej konsoli.

Vita jest bardzo fajnym sprzętem do gier i sam mam nadzieję, że jeszcze będzie miała okazję pokazać co potrafi. Jeśli jednak poszukujecie sprzętu bardziej uniwersalnego, który posłuży Wam do czegoś więcej, to sięgajcie po smartfona lub tablet.

O Autorze

Zapalony gracz od kilkunastu lat (tak, zaczynałem w bardzo młodym wieku ;)). Ulubiony gatunek? To dla mnie bez znaczenia, jestem w stanie docenić każdą grę, jeśli faktycznie ma ona coś do zaoferowania, nie znoszę jednak odcinania kuponów od znanych marek - kolejne części Call of Duty nie są dla mnie. ;)

Podobne Posty

Jedna odpowiedź

  1. Grzegorz Gustaw Jankowski

    Hmmm… Mam PSP i do PSV już mi się nie pali. Na mojej Lumi odpalam Modern Combat 5: Blackout i uwierz wcale nie ustępuje tytułom z PSV chociaż zgadzam się w 100%, że komfort grania(bo jednak fizyczne przyciski) na konsolce jest dużo większy… PSV po prostu za więcej jak 500zl jest nieopłacalne, a szkoda…