Karcianki kojarzą mi się przede wszystkim z prawdziwymi geekami, którzy są w stanie poświęcić dziesiątki godzin na kolekcjonowanie kart, przygotowywanie talii i oczywiście, zmaganie się z przeciwnikami na turniejach. Komputerowe karcianki, chociaż wydają się być średnim pomysłem (bo jednak to nie to samo co rywalizacja na żywo) cieszą się niesłabnącą popularnością. Pomimo tego, do niedawna były one przeznaczone raczej dla dość małego grona odbiorców, głównie przez skomplikowane zasady i konieczność poświęcenia wielu godzin na przygotowania. Niedawno ruszyła otwarta beta Hearthstone, czyli gry karcianej F2P od firmy Blizzard, sam z tym tytułem zapoznałem się nieco wcześniej, jeszcze za czasów zamkniętych beta-testów. Czy było warto?

Na starcie warto od razu o tym powiedzieć – Hearthstone znacznie różni się od gier konkurencji. W porównaniu do konkurencyjnego Duel of Champions, czy chociażby serii Magic: The Gathering dużo łatwiej jest wkręcić się w mechanikę rozgrywki. Zasady są niesamowicie proste, statystyki i umiejętności na kartach są opisane w sposób łatwy do zrozumienia, a prowadzenie walki jest wyjątkowo intuicyjne. Nawet jeśli do tej pory nie bawiliście się w tego typu gry, to szybko załapiecie o co chodzi w Hearthstone. Na początku musimy przebrnąć przez kilka pojedynków treningowych, potem zaś decyzja należy do nas – możemy ćwiczyć z komputerowym przeciwnikiem, grać z ludźmi z całego świata pojedynki towarzyskie lub rankingowe lub też wybrać się na arenę, gdzie czekają na nas najlepsze nagrody, ale też spora konkurencja.
Hearthstone 1 (Kopiowanie)
Tym co urzeka w Hearthstone jest niesamowity klimat świata Warcraft. Fani zarówno dawnych RTS’ów jak i World of Warcraft błyskawicznie poczują się jak w domu – znani bohaterowie, jednostki i stylizacja „stołów”, na których toczymy walki. Osobny akapit należy się genialnemu dubbingowi – mało, w której grze toleruje polskie głosy, jednak w Hearthstone brzmią one wyśmienicie – jest zabawnie,  swojsko i bardzo przyjemnie. Sprawę nieco psuje tłumaczenie nazwisk bohaterów, co osobiście niezbyt przypadło mi do gustu, ale to jedynie niewielki minus. Grafika również nie zawodzi – portrety jednostek wykonane są w charakterystycznym stylu Blizzarda, animacje zaklęć wyglądają przyzwoicie, a wszystko jest bardzo kolorowe i miłe dla oka.

Same walki, jak już wspomniałem są bardzo proste pod względem zasad – obie strony wybierają bohatera, mającego 30 punktów życia, następnie po kolei, w turach rozkładamy na stole nasze karty z jednostkami, zaklęciami i umiejętnościami specjalnymi. Naszym zadaniem jest pokonanie oponenta. Każdy z bohaterów posiada nie tylko inne karty w swoim arsenale, ale również umiejętności specjalne, które możemy wykorzystać raz na turę – te są bardzo zróżnicowane, np. Jaina przyzywa kulę ognia, Rexxar strzela z łuku w przeciwnika, a Garrosh zwiększa swoją obronę. Niestety, w przypadku pojedynków muszę przyczepić się do jednej rzeczy – momentami są one bardzo uzależnione od naszego szczęścia i gdy przeciwnikowi wpadną dobre karty, to na dobrą sprawę nie jesteśmy już nic zdziałać. Musimy jednak pamiętać, że gra bardzo często jest aktualizowana, a Blizzard wprowadza kolejne łatki mające na celu zbalansowanie rozgrywki.
[youtube id=”xU3VxJYqv8I” width=”600″ height=”350″]
Hearthstone jest świetnym tytułem, który wciągnie zarówno osoby chcące pograć w coś kilkanaście minut dziennie, jak i maniaków, którzy będą siedzieć przy nim godzinami. Jeśli jeszcze nie graliście, to spróbujcie, naprawdę warto, tym bardziej, że tytuł ten jest i będzie dostępny całkowicie za darmo.