Deus Ex to tytuł, któremu śmiało można nadać miano legendy. Po raz pierwszy z Cyberpunkowym światem Deusa zetknęliśmy się w 2000 roku. Ci, którzy nigdy nie słyszeli o grze wcześniej, bądź też nazwa obiła im się tylko o uszy, z pewnością zainteresowali się tytułem po premierze Human Revolution – trzeciej odsłony Deus Exa. Legenda powróciła i to w bardzo dobrym stylu.

Zapowiedź rozpoczęcia prac nad Deus Ex: Bunt Ludzkości (Human Revolution), tworzonego już pod szyldem innej firmy (pierwszy twórca, firma Ion Storm została zamknięta w 2005 roku), budziła pewne obawy. Kultowy projekt wydany 11 lat temu nie miał sobie równych i stworzenie czegoś równie świetnego w opinii wielu – w tym i mojej – było raczej nierealne. W 2011 roku widzieliśmy przynajmniej dwie kontynuacje kultowych gier, które zaskoczyły nas raczej negatywnie niż pozytywnie. Mam na myśli oczywiście powrót z zaświatów „Księcia” oraz drugi tytuł… Jaki? Domyślcie się, podpowiem, że chodzi o grę RPG. Deus Ex: Bunt Ludzkości to wzór dla twórców prequeli, sequeli i tym podobnych – tak się wydaje kolejne odsłony znanych gier pod ta samą nazwą.

deus ex fabula gameplay

Fabuła trzeciego Deusa rozpoczyna się 25 lat przed wydarzeniami z pierwszej części. Gracz wciela się w Adama Jensena, szefa ochrony firmy Sarif Industries. Świat w grze stoi u progu wielkich wydarzeń, które mają być przełomowe dla całego uniwersum. Owe zmiany to instalowanie cybernetycznych dodatków zwanych wszczepami, które zastępują ludzkie organy w celu ulepszenia człowieka. Jak to zwykle bywa, podczas wielkich reform zawsze znajdą się tacy, którzy staną po przeciwnej stronie barykady oraz tacy, którzy będą chcieli na tym zarobić, bardziej lub mniej legalnie. W tle tych działań pojawi się także zmanipulowany hasłami tłum, wierzący, że nie wszystkich będzie stać na ulepszenia, a na świecie są równi i równiejsi (taki tam bełkot polityczny, wolność równość i braterstwo, a na wszelki wypadek gilotyna). Sarif Industries to firma, która prowadzi specjalne programy związane z ulepszeniami człowieka właśnie poprzez wszczepy. Kontrakty dla wojska, tajne plany, okryte tajemnicą innowacyjne rozwiązania doprowadzają do tego, że media, przeciwnicy jak i zwolennicy wszczepów chętnie przyjrzeliby się bliżej tajemniczym i intrygującym projektom, tworzonym w laboratoriach Sarifa. Oczywiście na ich drodze stoi Mr. Jensen, były dowódca oddziału SWAT, wyrzucony z jednostki za niesubordynację.

Adama poznajemy jako normalnego człowieka, bez wszczepów i innych dodatków. Jest to oczywiście początek gry i zarazem wprowadzenie do wydarzeń, które będziemy ciągnąć przez następne godziny rozgrywki. Na kilka dni przed ważnymi spotkaniami, których przygotowaniem i ochroną zajmuje się główny bohater, Sarif Industries zostaje zaatakowane przez grupę terrorystów wyposażonych w wszczepy. Przeciwnicy nie tylko są lepiej uzbrojeni od ochroniarzy Sarifa, ale posiadają także wiedzę, plany oraz konkretny cel, który bez większych przeszkód realizują. Akcja nie trwa długo, skrupulatnie przygotowane posunięcia naszpikowanych dodatkami i wzmacniaczami terrorystów, zrealizowane zostają co do joty, a nasz bohater prawie ginie w nierównej walce. Po półrocznej rekonwalescencji, wyposażony już w wszczepy Jensen wraca do pracy. Adam dobrze pamięta wydarzenia z przed 6 miesięcy i poza wykonywaną robotą u Sarifa, przystępuje do rozwiązania tajemniczego ataku na firmę i wymierzenia kary oprawcom. Tym razem stanie jednak do walki jak równy z równym, uzbrojony w implanty i wszczepy, bez których nie mógłby dzisiaj żyć.

Pierwsze pozytywne wrażenie, jakie zafundował mi na wstępie Deus EX: Human Revolution, to utrzymanie z poprzedniej edycji koncepcji otwartego świata. Prowadzenie głównego wątku fabularnego otoczone jest sporą ilością zadań pobocznych. Zanim jednak podejmiemy się rozwiązania jakiegokolwiek problemu, spokojnie możemy pozwiedzać miasto, w którym obecnie rezydujemy. Przyda nam się to, bo lokacje są względnie duże, chociaż nie musimy się ich uczyć na pamięć, w końcu do tego zostały stworzone mapy. Poruszanie się po mieście z reguły odbywa się za pomocą nóg, możemy także skorzystać z publicznych środków transportu jak na przykład metro. Jest to zabieg, który wynika z potrzeby przeładowania obszaru, co trzeba zaznaczyć bywa uciążliwe, gdyż otwieranie trwa długo, zdecydowanie za długo (ten sam problem dotyczy wczytywania quick save). Miasto możemy przebyć wzdłuż i wszerz, kanałami, ulicami, dachami i to zdecydowanie jest najpiękniejsze w Deus Ex. Dlaczego warto pozwiedzać i odwiedzać wszelkiego rodzaju zakamarki? Jak już pisałem wcześniej gra jest nieszablonowa, a otwarty świat i rozbudowane mapy dają możliwość przejścia misji wykorzystując wiele różnych opcji . Najwięcej zabawy sprawia rozwiązywanie problemów po cichu. Skradanie się, ukrywanie, korzystanie z alternatywnych dróg takich jak kanały, szyby wentylacyjne, to najbardziej wciągający sposób wykonywania questów. Trzeba też zaznaczyć, że sposób w jaki przechodzimy grę jest też często premiowany dodatkowymi punktami doświadczenia. Dlatego też warto trzymać się jednej taktyki i nie zabijać bądź ubijać wszystkiego co się rusza, hakować wszystko co się da, eksplorować każdy zakamarek lub też jak burza przechodzić każdy etap (zdecydowanie nie polecam).

deus ex pc

Jeśli poruszyliśmy już wątek misji, należy tutaj wspomnieć, że poza metodą kombinacyjną i skradankową, można je rozwiązać siłowo za pomocą ołowiu i oczywiście wszczepów, o których za chwilę. Rozwiązania siłowe w grze nie należą do najprostszych. W Deus Ex: Bunt Ludzkości, znajdziemy oczywiście różnego rodzaju bronie, które będziemy mogli ulepszać po to by szybciej się ładowały, miały większą siłę rażenia, czy też się nie przegrzewały. Bardzo fajnym rozwiązaniem jest skrupulatne liczenie naboi, które musimy trzymać w naszym ekwipunku. Jeżeli zdecydujemy się na noszenie trzech rodzajów karabinów, musimy być świadomi, że miejsca na amunicje raczej nam wiele nie starczy. Ratunkiem w tej sytuacji może być wszczep siły, pozwalający na noszenie większej ilości wyposażenia, który zdecydowanie polecam dla tych, którzy preferują inwazyjne metody przechodzenia gry. Sam początkowo nie inwestowałem w wszczepy wzmacniające pancerz, czy pomagające strzelać i moje próby wymiany ognia często kończyły się śmiercią, bo jak głupi porywałem się na opancerzonego dryblasa w kasku, trzymającego w rękach ciężki karabin maszynowy. Każda kolejna śmieć uświadamiała mi wtedy, jak trudną grą jest Deus Ex: Human Revolution, a takich niestety dzisiaj już brakuje.

Rozwój postaci oparty jest oczywiście na wszczepach. Po zdobyciu kolejnego poziomu dostajemy jeden punkt (praxis), który możemy wykorzystać na rozwój danej umiejętności. Jeżeli chcemy odblokować zupełnie nową, nie rozwijaną do tej pory zdolność, musimy nazbierać dwa takie punkty. Praxis możemy także kupić w centrach medycznych, z reguły dostępne są dwa na magazynie. Warto na początku rozgrywki zdecydować się, czy będziemy pewne sprawy załatwiać po cichu, czy też wpadać z bronią w ręku i strzelać do wszystkiego co się rusza. W oparciu o przyjętą taktykę powinniśmy rozwijać naszą postać. Zdecydowanie polecam inwestowanie i rozwijanie wszczepów hakowania, które pojawi się w każdym zadaniu i ułatwi nam przechodzenie kolejnych poziomów. Warto także pomyśleć o wszczepach dających możliwość przenoszenia ciężkich przedmiotów, spadania z dużych wysokości, jak i wyskakiwania do miejsc trudno dostępnych, nieosiągalnych dla normalnych ludzkich nóg. Bardzo przydatny jest także dodatek, który pozwala nam ocenić osobowość naszego rozmówcy (wzmacniacz społeczny), dzięki czemu mamy większe szanse na przekonanie go do naszych racji, czy też udzielenia nam cennych informacji. Używanie specjalnych zdolności wiąże się z potrzebą energii, której pasek mamy dostępny w lewym górnym rogu ekranu. Są to dwie bateryjki, pierwsza zawsze ładuje się sama, drugą natomiast musimy doładować za pomocą specjalnych wzmacniaczy. Istnieją także wszczepy, dzięki którym bateryjek będzie więcej, a energia w nich ładować się będzie szybciej, jednakże w moim przekonaniu są to raczej drugorzędne potrzeby Adama.

deus ex fabula

Wiele razy – zwłaszcza na początku – będziecie się pukać w głowę, że akurat wykupiliście takie a nie inne wszczepy podczas przechodzenia misji. Mnie to spotkało niejednokrotnie, oczywiście nie ma co się załamywać, bo sposobów na przejście gry jest wystarczająco dużo, czasem trzeba tylko bardziej pogłówkować. O tym, jak rozbudowany jest Deus Ex: Human Revolution przekonacie przy dochodzeniu do pewnych etapów misji. Wejście do budynku organizacji na rzecz ludzi zwalczających usprawnienia komputerowe w rasie Homo Sapiens zajęło mi bardzo dużo czasu. Oczywiście chciałem to zrobić po cichu i stojąc pod drzwiami, bardzo blisko swojego celu, zauważyłem po prawej małą wyrwę w ścianie. Zaintrygowała mnie, więc postanowiłem ją zwiedzić. Buszując po niedużym pokoju wpadłem w dziurę prowadzącą do fundamentów budynku, wyczołgując się spod zbrojeń natrafiłem na wejście do kanałów, które także postanowiłem zbadać. Możecie domyśleć się jaką miałem minę, gdy dochodząc do wyjścia na powierzchnię, znalazłem się dokładnie w punkcie, gdzie rozpoczynałem misję. To jest właśnie cały urok gry, trzeba myśleć, kombinować, szukać i buszować.

Bardzo podobał mi się system dialogów. W odróżnieniu od innych tytułów, jest on wyjątkowo swobodny i nie polega wyłącznie na odpytywaniu rozmówcy po to, by wyciągnąć z niego informacje. Konwersacje w Deus Ex są dość skomplikowane, dlatego też poleca się jak najszybsze wykupienie wspominanego już wcześniej wszczepu o nazwie „wzmacniacz społeczny”. Prowadzenie rozmowy przy tym dodatku jest łatwiejsze i poza informacjami, jakie otrzymujemy o naszym rozmówcy, możemy także zmanipulować go i przekonać do naszych racji. W grze bardzo często będziemy musieli powtarzać nasze konwersacje, prowadzony dyskurs można czasem zniszczyć złym wtrąceniem bądź zadanym pytaniem, a osoba, z którą właśnie rozmawialiśmy, może zamknąć się w sobie i tyle będziemy mieć z jej pomocy. Mieszane odczucia mam co do barwy głosu Jensena, jest ona bardzo zbliżona do tej jaką posiada Bruce Wayne, fajnie jest posłuchać takiego twardziela, ale bez przesady. Mało znaczący to aspekt, ale niektórych może drażnić.

deus ex wymagania

Nie ma gry doskonałej, więc wypada poświęcić jeden akapit na temat wad z jakimi spotkamy się w Deus EX. Z reguły staram się wychwycić najdrobniejsze szczegóły, natomiast w tym przypadku nie spotkałem się z irytującymi mankamentami. Pojawiły się jednak aspekty, które wpływają na to, że gra nie dostanie 10/10. Walka z bossami jest w mojej opinii nieco bezsensowna, wielkiej przyjemności nigdy mi nie sprawiła, a wprowadziła tylko frustracje. Potyczki te wydają się nie do końca przemyślane, no ale cóż, trzeba przez nie przebrnąć. Grafika też pozostawia trochę do życzenia. Zdecydowanie można więcej wymagać od takich produkcji, zwłaszcza patrząc na projekty jakie zostały, bądź zostaną wydane w tym roku. Nie mówię, że Cyberpunkowy świat, w którym obraca się Jensen jest brzydki, ale można było bardziej przyłożyć się do tego aspektu, zwłaszcza patrząc na cut-scenki. Ostatnie do czego można się przyczepić to SI naszych oponentów. Odnoszę wrażenie, że mam do czynienia z bezmózgimi maszynami, które oczekują aż stłukę ich zachodząc po cichu, nie zwracającymi w ogóle uwagi, że ich kumple właśnie ucięli sobie przymusową dżemkę tuż za rogiem. W stosunku do całej gry są to jednak drobnostki, nie wpływające znacząco na całokształt.

Trzeci Deus EX to tytuł na prawdę godny rekomendacji. Zdecydowanie polecam. Posiada wszystkie cechy wciągającej gry. Recenzję pisałem długo, ale wynikało to z faktu, że skutecznie utrudniały mi to przygotowania do ślubu. Wyobraźcie sobie jednak, do jakiego stopnia tytuł może wciągnąć, skoro potrafiłem czasem wracać do domu około 23.00 i mając w perspektywie pobudkę o 5 rano, bez zastanowienia odpalałem kompa chociaż na 2 godzinki tylko po to, by delektować się kolejną misją. Co więcej, po dłuższej przerwie w grze myślałem, że już do niej nie wrócę, przekonałem się jednak i była to chyba najlepszą decyzja jaką mogłem podjąć. Gra wciągnęła mnie na nowo i rozpoczynam przygodę od początku. Życzę wam tyle samo przyjemności czerpanej z Deusa.

Deus Ex: Human Revolution - recenzja
Doskonały tytuł dla wszystkich miłośników cyberpunku.
Grafika85%
Audio90%
Grywalność100%
Plusy
  • świetny klimat i fabuła
  • wiele możliwości na przechodzenie misji
  • system rozwoju postaci
Minusy
  • walki z bossami
  • ładowanie
  • drobne niedoróbki graficzne
92%Punktacja
Ocena czytelników: (1 Głosuj)
100%

O Autorze

Podobne Posty