Gatunek beat’em up swoje lata świetności ma już za sobą. Lata temu ludzie zagrywali się w gry pokroju Golden Axe, Streets of Rage, czy też polskie Franko. Dziś mało kto pamięta o tego typu tytułach, chociaż zdarza się, że niezależni developerzy próbują tchnąć trochę życia w trupa i wypuszczają grę wierną starym chodzonym bijatykom. Do korzeni gatunku sięgnęło również studio Mediatonic, kojarzone do tej pory z grami f2p na platformy mobilne. Czy Foul Play sprawi, że również miłośnicy gier na PC usłyszą o tej firmie?

Good evening, I am the renowned Daemonologist Baron Dashforth...
W najnowszym dziele Mediatonic przyjdzie nam wcielić się w podstarzałego wąsacza – barona Dashfortha, który niegdyś parał się polowaniem na demony wszelkiego rodzaju. Jak przystało na sędziwego poszukiwacza przygód, postanowił on opowiedzieć wszystkim o swoich dawnych wyczynach. Z tego też powodu, razem ze swoim towarzyszem, panem Scampwickiem biorą oni udział w przedstawieniu teatralnym, w którym odgrywają ciekawsze kawałki z życia.

Umiejscowienie akcji na scenie jest zresztą bardzo ciekawym zabiegiem stylistycznym. Zamiast walczyć z prawdziwymi wilkołakami, mumiami i bandytami, zmagamy się z aktorami w kostiumach, które na kilometr wyglądają kiczowato – wyobraźcie sobie na przykład wilkołaka, spod maski którego wyłania się głowa człowieka. Oprócz tego w grze pojawiają się liczne smaczki związane z teatrem, między innymi osoby, które pojawiają się na moment aby poprawić czyjś kostium lub element scenografii, a także kije, którymi ze sceny ściągani są znokautowani aktorzy.

Jako że w grze nie walczymy naprawdę, a jedynie odgrywamy scenariusz, to nie mamy też do czynienia z paskiem HP, a zamiast niego mamy wskaźnik, na którym zaznaczony jest entuzjazm tłumu. Wykręcamy niesamowite combosy i jednocześnie unikamy ataków przeciwnika? To świetnie, widownia zacznie szaleć, a my otrzymamy więcej punktów. Wystarczy jednak, że będziemy obrywać, to od razu usłyszymy gwizdy i musimy liczyć się z powtarzaniem etapu. Rozwiązanie stosunkowo proste, ale wprowadzające wiele świeżości i klimatu do tej produkcji.

FP 3
Aim for the crotch, sir?
Sama walka nie jest przesadnie odkrywcza. Jako Dashforth i Scampwick mamy dostęp do dwóch rodzajów ataków – szybkiego, a przy tym słabszego, a także mocniejszego. Standad. Oprócz tego trzeci klawisz (lub przycisk na padzie) używany jest do blokowania ataków, odbijania pocisków i łapania miotanych w nas przeciwników (tak, to również się zdarza). Twórcy umieścili jednak sporą liczbę combosów, dzięki czemu obijanie przeciwników nie staje się monotonne.

Podczas każdego poziomu warto się starać – nasz wynik punktowy warunkuje ocenę, jaką dostaniemy pod koniec (od 1 do 5 gwiazdek). Dodatkowym urozmaiceniem podczas przechodzenia kolejnych etapów są wyzwania – po 3 na każdy etap, nie licząc pojedynków z bossami. Za ich wypełnianie otrzymujemy przedmioty – charmy, które dodają nam pewne bonusy podczas walki.

W grze pojawia się również tryb kooperacji dla dwóch graczy. Mamy do dyspozycji zarówno klasyczny, kanapowy co-op, jak i możliwość zagrania online. Świetnie, że producenci nie zapomnieli o takiej opcji, bowiem chodzone bijatyki są wręcz stworzone do ogrywania ich z kompanem. Jak łatwo się domyślić – w Foul Play jeden z graczy wciela się w Dashfortha, a drugi w jego pomocnika, mr. Scampwicka.

FP 2
The bite of a werewolf has been described as PERFECT agony, Mr. Scampwick
Podczas walki, jak już wspomniałem będziemy zmagać się z aktorami w przebraniach przeróżnych postaci znanych z horrorów – wilkołaków, gargulców, mumii itd. Czasami pojawiają się też fragmenty, w których musimy wyrobić się w danym czasie lub podbić mnożnik combo do określonej wartości.

Porządny brawler nie może obyć się bez walk z bossami. Na końcu każdego aktu (tych w grze jest 5) czeka nas starcie z silniejszym przeciwnikiem. Osobiście odniosłem wrażenie, że potyczki te są nieco zbyt proste i można ukończyć je po prostu mashując przyciski. Oczywiście, jeżeli zależy nam na dobrym wyniku pod koniec etapu, to musimy postarać się dużo bardziej.

Always expect foul play 
Pod względem graficznym gra wygląda bardzo ładnie – klasyczna, komiksowa oprawa 2D doskonale pasuje do umiejscowienia akcji w teatrze, a wszelkiego rodzaju elementy, które przypominają nam o tym, że znajdujemy się na scenie świetnie budują klimat. Również udźwiękowienie stoi na wysokim poziomie, począwszy od utworu w menu, który budzi skojarzenia między innymi z Indianą Jonesem, a na muzyce dopasowanej do lokalizacji każdego aktu, towarzyszącej nam podczas gry kończąc. Niestety, twórcy nie pokusili się o zatrudnienie aktorów, którzy podłożyliby głosy pod postacie w grze, słyszymy jedynie charknięcia i pomrukiwania. Szkoda – osobiście bardzo chętnie usłyszałbym jakiegoś brytyjskiego aktora w roli Barona.

Foul Play 1
Act complete
Foul Play jest świetnym tytułem, przy którym bawiłem się fenomenalnie (a właściwie bawię się nadal – do 100% sporo mi brakuje). Zabawny klimat w połączeniu z prostym, acz rozbudowanym systemem walki daje dużo radości, a pokonywanie kolejnych etapów nie wzbudza u nas poczucia nudy, a wręcz przeciwnie – chce grać się dłużej, aby zobaczyć co jeszcze przygotowali dla nas twórcy. Studio Mediatonic spisało się świetnie i śmiało można powiedzieć, że ich gry sprawiają dobre wrażenie nie tylko na komórkach i tabletach.

Foul Play - recenzja
Foul Play to niezła gratka dla miłośników gier beat-em-up. Dodatkowo zachęca świetnym wykonaniem i żartobliwym klimatem. Zdecydowanie polecam.
Grafika90%
Audio70%
Grywalność80%
Plusy
  • Wygląd!
  • Humor!
  • Co-op!
Minusy
  • Momentami zbyt prosta
  • Brak głosów postaci
80%Punktacja
Ocena czytelników: (0 Votes)
0%

O Autorze

Zapalony gracz od kilkunastu lat (tak, zaczynałem w bardzo młodym wieku ;)). Ulubiony gatunek? To dla mnie bez znaczenia, jestem w stanie docenić każdą grę, jeśli faktycznie ma ona coś do zaoferowania, nie znoszę jednak odcinania kuponów od znanych marek - kolejne części Call of Duty nie są dla mnie. ;)

Podobne Posty