Zastanawialiście się kiedyś co tak naprawdę sprawia, że pewne gry zapadają Wam w pamięć, podczas gdy o innych zapominacie już po paru minutach od zakończenia rozgrywki? Czy jest to grafika, klimat, a może sam sposób prowadzenia rozgrywki? W moim przypadku jest to z całą pewnością nastrój i atmosfera jaką charakteryzuje się dana produkcja. Bardzo często te elementy są w stanie wynagrodzić nam różne bolączki gier…

Klimatyczne, niezależne produkcje stały się ostatnimi czasy bardzo popularne. Wystarczy wspomnieć chociażby Limbo czy Closure, które chociaż nie zachwycają grafiką, to mają w sobie to coś, przez co ciężko o nich zapomnieć. Pomimo tego, nie spodziewałem się, że przyjdzie zagrać mi w tego rodzaju tytuł, stworzony przez Polaka. Tym większe było moje zaskoczenie, gdy uruchomiłem Grimind, dzieło jednego człowieka – Pawła „Szamana” Mogiły.

Grimind recenzja

Gdy włączymy Grimind naszym oczom ukaże się porada, aby grać przy zgaszonym świetle i ze słuchawkami na uszach, postanowiłem więc podjąć się tego wyzwania. Już na samym początku zwróciłem uwagę na świetną, ambientową muzykę, która idealnie pasuje do mrocznego, niepokojącego klimatu. Fabuła w Grimind jest bardzo zawiła i tajemnicza, na początku nie wiemy zupełnie nic, nawet tego kim i gdzie jesteśmy. Na myśl przyszło mi od razu Limbo, które ma wiele wspólnego z tytułem stworzonym przez rodaka. Podobnie jak w produkcji Playdead, także i tutaj mamy do czynienia z dwuwymiarową platformówką, pełną skomplikowanych zagadek logicznych. Na początku są one stosunkowo proste – ot, wystarczy użyć odpowiedniej dźwigni do otworzenia przejścia lub przenieść przedmiot z jednego miejsca w drugie. Z czasem jednak zaczynają się schody i tu z pomocą przychodzi nam fizyka w grze. Praktycznie wszystkie elementy możemy przenosić, przerzucać i przemieszczać na różne sposoby i stanowią one klucz do pokonywania kolejnych etapów. Niestety, czasem pomimo usilnych prób miałem problemy z rozwiązywaniem niektórych szarad, gdy okazywało się, że fizyka nie działa tak, jak powinna. Wielokrotnie miałem wrażenie, że postać nie porusza się po kamienistej jaskini, a po lodzie, gdy skrzynki i inne przedmioty sunęły w dół… Ogólne wrażenie jest jednak dość dobre, zagadki są naprawdę zaskakujące i dobrze przemyślane, zabrakło jedynie odpowiedniego wykończenia.

Grimind pc

Na osobną wzmiankę zasługuje warstwa audiowizualna. Wspomniałem już o idealnie dopasowanej muzyce. Na równie wysokim poziomie stoją dźwięki, grając na słuchawkach można czasem poczuć ciarki na plecach. Na grafikę w dużej mierze również nie można narzekać – jest mrocznie, jest tajemniczo. Szkoda tylko, że kuleją animację postaci, nasz główny bohater porusza się nienaturalnie, widać to szczególnie przy skakaniu i wspinaniu się na liny. Dałoby się to wszystko przeżyć, gdyby nie jedno – czasem nasz bohater dosłownie znika nam z oczu i zlewa się z tłem, przez co bardzo łatwo zginąć. Co do śmierci, to podobnie jak w przypadku Limbo, także i tutaj jest nie jest o nią trudno. Gra zresztą zapisuje ilość naszych zgonów i możemy to sprawdzić w menu. Na szczęście checkpointy porozstawiane są dość często…

Czuje w sobie wewnętrzne rozdarcie przy pisaniu podsumowania tej recenzji… Grimind jest bowiem tytułem bardzo nierównym – z jednej strony posiada on fenomenalny klimat i genialne, trudne zagadki, z drugiej zaś jest w nim sporo niedociągnięć, które sprawiają, że często zamiast wciągać – frustruje. Z całą pewnością jednak jest to tytuł wart uwagi, choćby z tego względu, że stworzył go jeden człowiek, do tego Polak. Jeśli gra wam się spodoba, to zachęcam do wsparcia autora na platformie Greenlight, dzięki czemu Grimind ma szansę trafić na Steama.

Demo, materiały wideo i inne ciekawostki dotyczące produkcji, znajdziecie w dziale dedykowanemu grze.

Grimind - recenzja
Grimind zapowiadał się jak polska odpowiedź na Limbo. Dostaliśmy jednak grę mniej dopracowaną niż wspomniany tytuł, ale pomimo tego można przy niej miło spędzić czas, zwłaszcza jeśli lubimy produkcje z minimalistycznym, mrocznym klimatem.
Grafika50%
Audio80%
Grywalność70%
Plusy
  • Klimat
  • Muzyka
  • Potrafi wciągnąć
Minusy
  • Animacja postaci
  • Sterowanie i brak precyzji potrafi sfrustrować
  • Postać głównego bohatera potrafi się zgubić na ekranie
67%Punktacja
Ocena czytelników: (0 Votes)
0%

O Autorze

Zapalony gracz od kilkunastu lat (tak, zaczynałem w bardzo młodym wieku ;)). Ulubiony gatunek? To dla mnie bez znaczenia, jestem w stanie docenić każdą grę, jeśli faktycznie ma ona coś do zaoferowania, nie znoszę jednak odcinania kuponów od znanych marek - kolejne części Call of Duty nie są dla mnie. ;)

Podobne Posty