Dlaczego? Choćby dlatego, że pozwoli nam przemierzyć całe Tamriel. Poza tym znajdzie się w nim również kilka fantastycznych wręcz niespodzianek nie tylko dla fanów serii.

Zacznijmy od stwierdzenia, dlaczego niby mielibyśmy w ogóle grać w The Elders Scrolls Online, skoro Bethesda od 18 lat (to już osiemnaście!) serwowała nam świetne sandboxy, zaczynając od Daggerfall, kończąc na Skyrimie (DOVAKIN!). Jak mówi GM Zenimax Online Studios, firmy odpowiedzialnej za TES Online będzie „fajnie przemierzać ten świat ze znajomymi”. Cóż, jest to stwierdzenie nieco mało oryginalne bowiem podobnym reklamuje się dziś praktycznie każdy tytuł MMO, ale spójrzmy na szczegóły.

Zenimax Online Studios nie musiało (i nie chciało) konstruować nowych map. Zdecydowało się na wykorzystanie tych już dostępnych. Cyrodil więc będzie oparte na mapach znanych z Obliviona, północne prowincje Tamriel zaś na kartografii Skyrim. Znów słowo od producentów – „w każdej części The Elder Scrolls mogliśmy zwiedzić części prowincji, tym razem obszar będzie o wiele większy”.

Ciekawie również zapowiada się czas akcji. Będzie to tak zwana Druga Era, czyli okres wcześniejszy niż znany z gier produkcji Bethesdy. W tym czasie Dedryczny Lord Molag Bal stara się podbić świat, gildia magów jest jeszcze młoda a Czarne Bractwo dopiero się formułuje. Interesujące?

Wiemy też co nieco na temat systemu walki, jaki zostanie zaimplementowany w grze. Postać będzie posiadać tak zwany skill bar, z którego dwa pierwsze sloty będą odpowiadać za broń (miecz, łuk, zaklęcie). Trzy kolejne odpowiadają za klasę postaci, a ostatnie to tak zwany „ultimate slot”. Ten bierze się również z klasy postaci i jedyne co mówią o nim twórcy to „potężna umiejętność”. Pożyjemy, zobaczymy o co naprawdę chodzi.