Lara Croft jest czymś więcej niż tylko fikcyjną bohaterką gry komputerowej. Stała się postacią kultową i bardzo rozpoznawalną (spora w tym zasługa obfitego biustu ;)). Z tym większą obawą wszyscy podchodzili do wydanego niedawno restartu serii. Czy nowa historia Lary dorównała poprzednim odsłonom serii?

Nasza przygoda rozpoczyna się podczas rejsu statkiem, który jak nie trudno się domyślić nie kończy się zgodnie z planem. Jako Lara trafiamy na tajemniczą i nieprzychylną nam wyspę, mając tylko jedno zadanie – przeżyć. Podobne założenia przyświecały już twórcom wielu gier i filmów (wystarczy wymienić chociażby Far Cry 3 z zeszłego roku lub serial Lost), jednak klimat w Tomb Raiderze jest zdecydowanie inny. Wyspa na której się znajdujemy jest od samego początku mroczna, pełna ciemnych jaskiń, katakumb i innych, niezbyt przyjemnych lokacji. Doskonale współgra to z fabułą w tej produkcji, która jest poważna, dojrzała, a przy tym też bardzo brutalna. Drastyczne sceny przedstawiane są nam bez żadnych ogródek, co tylko podkręca wizję szalonej i zabójczej wyspy, na której przeżycie każdej kolejnej minuty można uznać za cud. Bardzo spodobało mi się też przedstawienie głównej bohaterki i przemian, jakim ulega wraz z upływem wydarzeń. Na początku zachowuje się jak zwyczajna, przestraszona dziewczyna, nie wiedząc jak się zachować w nowej sytuacji, z czasem jednak pokazuje pazurki i staje się prawdziwym, bezwzględnym drapieżnikiem, który jest w stanie dokonać heroicznych czynów aby przetrwać i uratować swoich przyjaciół.

TR1

Przebywając na wyspie będziemy musieli walczyć o przetrwanie, zarówno w starciach z innymi ludźmi, jak i naszymi słabościami i otoczeniem. Sama rozgrywka przypomina poprzednie części serii – jako Lara skaczemy pomiędzy przepaściami, wspinamy się i strzelamy do wrogów. Do tego dochodzą też sekwencje skradankowe, w których możemy unikać przeciwników lub po cichu posyłać ich do grobu przy pomocy łuku, a także fragmenty, które wymagają logicznego myślenia. Te ostatnie to przede wszystkim opcjonalne grobowce, będące nawiązaniem do tytułu gry i wcześniejszych części – w każdym z nich odnajdziemy zagadkę, która wymaga rozwiązania, a za jej ukończenie otrzymamy dostęp do surowców i punktów doświadczenia.

Nasza bohaterka bowiem nieustannie się rozwija, a doświadczenie dostajemy prawie za każdy nasz ruch – zabicie przeciwnika, otwieranie skrzynek itd. Zdobywając kolejne poziomy możemy odblokowywać umiejętności należące do jednej z trzech grup – Przetrwania, Łowów i Walki. Oprócz tego dochodzą też surowce, które znajdujemy w skrzynkach i przy zwłokach przeciwników. Wykorzystuje się je do ulepszania naszych broni, poprawiając dzięki temu ich wydajność na polu walki. Warto o tym pamiętać, bo strzelaniny stanowią naprawdę dużą część gry, a kilka udoskonaleń często używanej broni może przechylić ich szalę na naszą korzyść. Wszystkich zmian i ulepszeń naszej postaci bądź ekwipunku możemy dokonać przy ogniskach, które funkcjonują również jako centra szybkiej podróży, przydatne, jeśli chcemy w mgnieniu oka dostać się na odległy zakątek wyspy. Ostatnim, interesującym dodatkiem i ułatwieniem jest też tryb instynktu. Dzięki niemu, po jednym naciśnięciu przycisku podświetlimy interesujące elementy otoczenia – ściany, na które możemy się wspiąć, skrzynki do podpalenia lub po prostu ukryte przedmioty.

TR2

Wspomniałem wcześniej o opcjonalnych grobowcach, na które natkniemy się podczas gry. Oprócz nich w Tomb Raiderze ukryto też wiele innych sekretów – geoskrytki, dokumenty, relikty i wyzwania do wykonania. Dzięki temu, nawet po skończeniu głównego wątku gry możemy spędzić przy niej jeszcze kilka godzin, odkrywając wszystko, co ma ona do zaoferowania… no, poza trybem dla wielu graczy…

Dochodzimy wreszcie do pierwszej, poważnej bolączki tego tytułu. Tryb multiplayer jest bowiem niedopracowany i dodany na siłę. Cztery tryby gry są mało emocjonujące i na dobrą sprawę nawet bardzo się od siebie nie różnią, a strzelanie do siebie w multiplayerze przestaje przynosić jakąkolwiek radochę już po kilku godzinach. Jakby tego było mało, to już teraz, stosunkowo niedługo po premierze tryb ten jest dość pusty i musimy długo czekać na dołączenie do rozgrywki. Poza tym gra pozbawiona jest większych wad, czasem pojawiały się pewne problemy techniczne (np. pojawienie się przeciwnika znikąd, centralnie przede mną, czy znikające obiekty), ale nie mają one wpływu na zabawę.

TR1

Pod względem audiowizualnym Tomb Raider nie ma się czego wstydzić. Osoby odpowiadające za te aspekty gry wykonali kawał dobrej roboty. Otoczenie jest pełne detali, zróżnicowane i tajemnicze, modele postaci są świetne, z Larą na czele. Przyczepiłbym się jedynie do głośnego, jeszcze na długo przed premierą TressFX, odpowiadającego za włosy – wyglądają całkiem przyzwoicie, ale zachowują się wyjątkowo nierealistycznie, a do tego funkcja potrafi bardzo zmulić nawet komputery o dość wydajnej konfiguracji. Na pochwałę zasługuje też polski dubbing, o ile większość głosów jest co najwyżej dobra, o tyle Karolina Gorczyca bardzo dobrze wywiązała się z powierzonego jej zadania – w jej kwestiach słychać emocje, ale bez zbędnego przesadzania w drugą stronę, dzięki czemu wszystko brzmi prawdziwie.

Najnowszy Tomb Raider to wzorowy przykład tego, jak powinno robić się współczesne gry. Można co prawda przyczepić się do drobnych błędów i nieszczęsnego multiplayera, jednak cała reszta stoi na najwyższym poziomie. Wciągająca fabuła, interesująca bohaterka, która w końcu jest kobietą z krwi i kości, a nie tylko silikonową lalą i fenomenalnie wykonana warstwa audio/video sprawiają, że już teraz można uznać ten tytuł za murowanego kandydata do gry roku 2013.

Tomb Raider – recenzja
Nowy Tomb Raider to fenomen - z jednej strony wierny klasycznym przygodom Lary Croft, z drugiej zaś jest produkcją całkowicie inną, z mrocznym i brutalnym klimatem. W tej grze rzeczywiście czujemy się jak osoba, która z całych swoich sił próbuje przeżyć w niesprzyjających warunkach.
Grafika90%
Audio90%
Grywalność90%
Plusy
  • Świetnie grafika, dźwięki i muzyka
  • Bohaterka, z którą można się zżyć
  • Masa rzeczy do roboty, nawet po skończeniu fabuły
Minusy
  • Kiepskie, nudne i oklepane do bólu multi
  • Od czasu do czasu błędy techniczne
90%Punktacja
Ocena czytelników: (0 Votes)
0%

O Autorze

Zapalony gracz od kilkunastu lat (tak, zaczynałem w bardzo młodym wieku ;)). Ulubiony gatunek? To dla mnie bez znaczenia, jestem w stanie docenić każdą grę, jeśli faktycznie ma ona coś do zaoferowania, nie znoszę jednak odcinania kuponów od znanych marek - kolejne części Call of Duty nie są dla mnie. ;)

Podobne Posty