Ale dorwałem gierkę – mówił z podekscytowaniem 12-letni Marek. –Bronisz Ziemi przed kosmitami. Wysyłasz samoloty, by niszczyły statki latające, potem je badasz, walczysz z „ufokami”, masz różne rodzaje broni, a potem badasz też te, które znajdziesz w statkach. Teraz to muszę złapać żywcem dowódcę takich, co unoszą się w powietrzu. A… i jeszcze budujesz swoją bazę, produkujesz przedmioty i bronisz miast przed inwazjami. Michał pomyślał chwilę i odparł – To musi być najlepsza gra na świecie.

Tak było, gdy po raz pierwszy usłyszałem o UFO: Enemy Unknown z serii gier X-Com. I zaiste, jak opowiadał mi kolega wiele lat temu, gra miała w sobie te wszystkie elementy. Fabuła była dość prosta, trochę na wzór Facetów w Czerni znanych ze starych amerykańskich komiksów. Rządy świata powołały specjalną organizację mającą na celu obronę Ziemian przed najazdem obcych istot. I tyle. Proste prawda? Na papierze może i tak, lecz gdy przychodzi do czynów to sprawa się komplikuje. Okazuje się, że kosmici mają szybsze statki, potężniejszą broń, świetnie widzą nocą i przewyższają nas liczbą żołnierzy. I jak my, gracze reprezentujący całą ludzkość mamy sobie z tym poradzić? Musicie zagrać sami.

UFO Enemy Unknown - fabuła

Gra jak najbardziej retro, stworzona prawie 20 lat temu przez MicroProse, twórcę np. Transport Tycoon (mmm miodzio!). Niewielu wie, że współzałożycielem firmy oraz twórcą samej gry UFO: EU (nie, to nie jest skrót od Unii Europejskiej) jest SidMeier, czyli twórca kultowej już serii Civilization. Firma MicroProse szybko się rozpadła po odejściu Sid’a (po sprzedaży firmy), ale tytuł pozostał w jego rękach na licencji firmy Firaxis, którą sam założył. A teraz dowiadujemy się, że pojawi się wkrótce kolejna edycja X-Com. Boję się utraty klimatu poprzednich części, a w szczególności tych emocji, które mi towarzyszyły. Po tylu latach grania w mnóstwo pożeraczy czasu, nie jest łatwo mi zaimponować, lecz jest to wciąż możliwe. Nie jest potrzebny EthanHunt.

Wracając do samego tytułu, o który toczy się rozprawa. Skąd fenomen gry? Grywalność, kosmici i wielowymiarowość to moje typy. Nie dość, że znajdziemy tu niezapomniane dźwięki oraz muzykę to zabawa w odkrywanie sprawiało, że to był strzał w dziesiątkę potrzeb graczy. Istny koktajl molotova łączący strach, adrenalinę i chęć niesienia śmierci na wrogich nam istotach. Wystarczy zapałka, by było nieszczęście. Fenomenem, jak na tamte czasy, była także grafika. Rzadko się widziało, by wyposażona w nowy sprzęt postać zmieniała swój wygląd na ekranie taktycznym. A tu widać każdy nowy pancerz, broń czy trzymany w ręku granat. Nie można nazywać się „gamer’em”, jeśli omija się klasyki, więc ta pozycja jest obowiązkowa. Szczególnie dla fanów taktyki w stylu Jagged Alliance (w lutym już kolejna część!).

UFO Enemy Unknown pc

Zdradzę wam sekret. Otóż akcja gry rozpoczyna się z dn. 1 stycznia 1999 roku. Mając wtedy 15 lat rozpocząłem dokładnie tego dnia (w świecie realnym już) nową grę w UFO. Jeden dzień w rzeczywistości równał się jednemu dniu w grze. Ani minuty dłużej. Grając w ten sposób prowadziłem dziennik wypraw i badań, który z resztą mam do dziś. Taka była „zajawka” na tę grę, więc rozumiecie pewnie, czemu ją tak polecam.

Problem pojawia się jak zwykle, gdy chce się zagrać w każdą starą grę. „Napisał, że fajna, a tu grać nie można”. Otóż można. Gra jest do kupienia przede wszystkim poprzez platformę Steam. Niedawno była nawet obniżka 75%, więc grę można było kupić (w przybliżeniu) za 8 zł. Obecnie cena wynosi 4.99 euro, czyli nieco ponad 20 zł, lecz obniżki są częstym zjawiskiem na Steamie. Uważam, że warto wydać te pieniądze, gdyż zabawa spędzona przy tej grze pozostanie w pamięci, a przede wszystkim będziecie posiadaczami klasyki gatunku strategio-taktyki. Miłego grania.

Michał „Liczmistrz” Bańka

O Autorze

Podobne Posty