Władca Pierścieni napisany przez angielskiego filologa Johna Ronalda Reuela Tolkiena, stał się źródłem natchnień dla wielu środowisk. Gry komputerowe osadzone w uniwersum Tolkiena przykuwają uwagę, bez względu na to, czy atmosfera panująca przed premierą im sprzyja, czy też nie. Podobnie jest z najnowszą próbą przeniesienie tej fantastycznej powieści w komputerowy świat. Po tym jak licencja, którą dzierżyła do tej pory EA przeszła w ręce Warner Bros, do informacji publicznej została podana wiadomość o rozpoczęciu pracy na nową grą RPG, osadzoną w Śródziemiu. The Lord of the Rings: War in the North to produkcja, za którą stoi studio Snowblind, znane głównie z wydań na konsole. Najnowszy LOTR, ma zaoferować graczom przeniesienie do uniwersum władcy pierścieni, gdzie gracze reprezentując jedną z trzech ras: człowieka, elfa, krasnoluda, będą mogli przeżyć przygodę. Poza rasą do wyboru w grze będzie dostępna specjalizacja: maga, zwiadowcy i wojownika. Jak podkreśla producent, umiejętności pomiędzy klasami będzie można łączyć, tak więc czarodziej będzie mógł posiąść umiejętności dostępne dla klasy wojownika. Brzmi to bardzo fajnie, zwłaszcza iż zawsze sam byłem zwolennikiem tego typu rozwiązań, tym bardziej gdy weźmiemy przykład samego Gandalfa, który mieczykiem całkiem dobrze machał.

Lord-of-the-Rings--War-in-the-North-trailer
Fabuła LOTR: War in the North, będzie toczyć się w tym samym czasie, co wydarzenie mające miejsce w powieści Tolkiena. Sama gra, będzie mieć przygotowany tryb kooperacji, co zaserwuje na pewno dużo świetnej zabawy. Jak na typowego  RPG-a, nie zabraknie questów zrobionych zapewne z dużym rozmachem, tym bardziej, że całe tło historyczne producenci mają już przygotowane, zostaje tylko stworzyć coś ciekawego, w oparciu o tekst napisany przez pisarza (z tym często bywa jednak problem). Patrząc na najnowsze trailery do gry, można zobaczyć wyjątkową brutalność z jaką przyjdzie nam się spotkać. Producenci w swoich komentarzach są bardzo zadowoleni ze stworzenia animacji, na których za pomocą miecza ucinane są orkom głowy, ręce czy nogi – nic więc dziwnego, że tytuł dostępny będzie tylko dla starszego grona fanów Tolkiena, oznaczona jest bowiem etykietką 18+.
Lord-of-the-Rings--War-in-the-North-wymagania
Jeśli chodzi o moje obawy to mam ich kilka. Wynika to bardziej z tego, iż chciałbym, aby produkcja była udana, w końcu to jednak Tolkien, któremu kibicuje od małego. Pierwsza kwestia to na pewno ta przesadzona brutalność i ilość krwi, czasem dobra zabawa nie wymaga tego, zwłaszcza, że sam producent założył dostępność gry od osiemnastu lat, kierując tym samym tytuł do bardziej wymagającej grupy odbiorców. Pewne obawy rodzi także brak możliwości pogrania rasą niziołków, która przecież odegrała duże znaczenie w historii wojen o pierścień, nawet jeśli nie byli nacją wojowniczą a wielką duchem, jak to mówił pewien mag. Wszystko jednak zweryfikuje majowa premiera gry. „Czarodziej nigdy się nie spóźnia” -mawiał Gandalf, i oby tak było w tym przypadku.

O Autorze

Podobne Posty

Jedna odpowiedź

  1. Henry

    Oby się nie okazał kolejnym dragon age. Nie ukrywam, że trochę się jednak podpalam